
Maluję. Na papierze i na ceramice.
Jestem Anna. Jestem malarką i ceramiczką — dla mnie to jedna praca, nie dwie osobne. Obrazy tuszem i akwarelą maluję na papierze, a te same gesty i wzory przenoszę na naczynia, które szkliwię i wypalam.
Do ceramiki dochodziłam powoli: najpierw kurs, potem półka w cudzej pracowni, w końcu własne miejsce — stół do szkliwienia i kącik do malowania obok siebie, plus piec. To spokojna, fizyczna praca, w której nie da się niczego przyspieszyć.
Maluję ręcznie, bez kalki i szablonu — czy to na papierze, czy na naczyniu. Dlatego kreska czasem lekko ucieka, palma wychodzi trochę krzywo, a dwa podobne wzory i tak nie są takie same. Papierowe kompozycje trafiają do edycji fine art jako odbitki, ceramika zostaje zawsze tylko jedna — ale w obu przypadkach właśnie tam zaczyna się życie przedmiotu.
